Co z tą szkołą? – debata o edukacji w Łomży

Radosława Górska

15 września 2016 roku w Łomży Komitet Obrony Demokracji zorganizował dyskusję panelową na temat edukacji z udziałem pani profesor Małgorzaty Kowalskiej – pracownika Wydziału Humanistyczno-Socjologicznego Uniwersytetu w Białymstoku, pani docent doktor Elżbiety Marii Kauer – Bugajny z Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego oraz pana Wiesława Nowaka wiceprezesa Zarządu Oddziału ZNP w Łomży i pana Romana Filipowicza – emerytowanego wicedyrektora ZSZ nr 4 w Ostrołęce. Zaproszono na nią władze samorządowe i oświatowe, przedstawicieli związków zawodowych nauczycieli, dyrektorów szkół i rady pedagogiczne, mieszkańców miasta i rodziców. Niestety, na oficjalne zaproszenie odpowiedzieli jedynie wiceprezydent miasta pani Agnieszka Muzyk, która przez radnego przeprosiła, że być nie może oraz Związek Nauczycielstwa Polskiego. Przybyli natomiast mieszkańcy miasta zainteresowani problemem oraz zaprzyjaźnieni członkowie Stowarzyszenia z Białegostoku, Warszawy, Ostrołęki, Gołdapi i Mrągowa. W sumie o problemach szkoły rozmawiało około 30 osób.

Spotkanie otworzył i prowadził dr Tadeusz Nowak z Wyższej Szkoły Agrobiznesu w Łomży, lider lokalnej grupy KOD. Serdecznie powitał gości i zaprezentował problemy, jakie staną się przedmiotem refleksji: 1. Po co posyłamy dziecko do szkoły, czyli czego i jak chcemy nauczyć? 2. Jaka powinna być struktura polskiej szkoły? 3. Jak powinien przebiegać proces wprowadzania zmian w edukacji?

Radosława Górska tytułem wstępu przedstawiła prezentację obejmującą główne zamierzenia Ministerstwa Edukacji Narodowej omówione na konferencji w Toruniu w dniu 27 czerwca 2016 roku przez panią minister Annę Zalewską. Główne założenia zostały opatrzone komentarzem. Mówiąca scharakteryzowała planowane zmiany strukturalne: wprowadzenie ośmioletnich szkół podstawowych, czteroletnich liceów (pięcioletnich techników) i dwustopniowych szkół branżowych. Zauważyła, że zmiany te spowodują skrócenie obligatoryjnej nauki ogólnokształcącej z 9 do 8 lat, spowodują skumulowanie problemów wychowawczych i zmarnowanie wysiłku dydaktycznego, finansowego i organizacyjnego gimnazjów. Następnie krótko omówiła planowane przez MEN zmiany dotyczące uczniów, zwracając uwagę, że są one chaotyczne, niespójne i bardzo fragmentaryczne i zupełnie nie wskazują na to, czego i jak nowa szkoła ma uczyć. Nie ma jeszcze zarysu podstaw programowych, projektów siatki godzin, wytycznych do napisania podręczników czy materiałów dydaktycznych, a zmiany mają być wprowadzane już od następnego roku szkolnego. Podobnie chaotyczna i niespójna jest oferta dla rodziców i nauczycieli. Prezenterka podkreślała, że w propozycjach MEN są także ciekawe rozwiązania, ale ujęte ogólnikowo, przedstawione mgliście, nie poparte propozycjami konkretnych rozwiązań. Podsumowując, wskazała, że planowana reforma to rewolucja na polityczne zamówienie, wprowadza chaos i dezorganizację. Jest nieprzygotowana i nie gwarantuje czasu na przygotowanie merytoryczne, organizacyjne i metodyczne. Rewolucyjne zmiany struktury to marnowanie 17 lat dorobku, tradycji i doświadczenia szkół. Nie zostały zabezpieczone środki finansowe na przeprowadzenie zmian.

Dyskusję panelową moderowała profesor Małgorzata Kowalska, która zaproponowała, aby debatę podzielić na dwie części: ocenę propozycji reformy oraz próbę poszukania pozytywnej wizji szkoły, odpowiedzi na pytanie, na czym ma polegać kształcenie w XXI wieku. Jej zdaniem trzeba znaleźć równowagę między tendencją do szybkiej specjalizacji a kształceniem ogólnokształcącym. Ważna wydaje się kwestia za dużej konkurencyjności w szkole, niedoceniania pracy zespołowej, uczenia umiejętności współpracy. Poważny problem stanowi ideologizacja szkoły. Mimo deklaracji, mimo gwarancji ustawowych nie organizuje się lekcji etyki, natomiast bardzo dużo jest lekcji religii. Warto pochylić się nad pytaniem o sens kształcenia we współczesnej szkole.

Doktor Elżbieta Maria Kauer stwierdziła, że z całą pewnością warto rozmawiać o reformie. Podkreśliła, że nie jest przeciw reformie. Jest za reformą przemyślaną, uzgodnioną społecznie, odpowiedzialną i dobrą. Nie reformą dla reformy. Obecny rząd próbuje wprowadzić zmiany bez uzgodnienia ze społeczeństwem. Naukowców nie pytano o zdanie, konsultacje społeczne były fikcją. Szkoda, że planuje się likwidację gimnazjów, które od kilku lat stały się dobrym miejscem rzetelnej, spokojnej nauki, pracy wychowawczej i zajęć pozaszkolnych: artystycznych, teatralnych, sportowych, językowych, wszelkich. Co zamiast? Skoro reforma, to coś będzie re – formowane, formowane na nowo. Nie wiadomo – jak, nie wiadomo – po co, nie wiadomo – co z tego ma wyniknąć. A potrzebna jest nam reforma znana, dobrze przygotowana, wspólnie uzgodniona i wspólnie realizowana.

Roman Filipowicz zauważył, że wprowadza się coś, co jest nieznane i nierozpoznane. Rewolucja to brzmi groźnie, bo rewolucja pociąga za sobą ofiary. Pani minister zapowiedziała zmiany rewolucyjne, a więc zakłada, że ofiary będą. Tymi ofiarami będą dzieci, przede wszystkim w okresie przejściowym. Propozycja przekształceń w szkolnictwie zawodowym jest mgławicowa, kompletnie pozbawiona konkretów. Zwrócił też uwagę na to, że niebezpieczny jest kierunek zmian dotyczących kształcenia dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Odseparowanie ich od innych uczniów wyrządzi krzywdę i im i społeczeństwu.

Wiesław Nowak zauważył, że niewiele wiadomo o planowanych zmianach i dlatego trudno o nich rozmawiać. Jednak ta niepewność nie dotyczy tylko dorosłych. Odbija się również na dzieciach, zaburza ich poczucie bezpieczeństwa i zaufania do świata dorosłych. Poważną kwestią jest zróżnicowany stosunek nauczycieli do wprowadzonych zmian. Plany ministerstwa są tak wprowadzane, że antagonizują środowisko nauczycielskie. Gimnazja zostały pozostawione sobie. Szkoły podstawowe maja zyskać dodatkowe dwa roczniki, szkoły średnie jeden, co w warunkach niżu demograficznego powoduje, że nauczyciele mają nadzieję na zachowanie etatów i nie chcą walczyć o interes kolegów.
W dalszej części debaty profesor Małgorzata Kowalska, poszukując dobrych wzorców oświatowych odniosła się do systemu szkolnictwa fińskiego, które stawia przede wszystkim na pracę zespołową, a dzieci fińskie we wszelkich badaniach umiejętności wypadają najlepiej. Docent Elżbieta Kauer parafrazując słowa Jana Zamoyskiego ”Takie będą Rzeczypospolite, jakie jej młodzieży chowanie”, zaproponowała brzmienie: „Takie będzie młodzieży chowanie, jaka jest Rzeczpospolita”. Uznała, że pani minister sprowokowała nas do działania. My obywatele spotkaliśmy się, by dyskutować o szkole. Zróbmy więc sobie dobrą szkołę.

debata_o_edukacji_lomza2

Podczas dyskusji zabierali głos również uczestnicy z sali. Anna Dołgolewska rozpoczęła dyskusję o roli nauczycieli i szkoły, o poszukiwaniu nowej dobrej formuły edukacji. Zwróciła uwagę, że nauczyciele muszą sami sobie wypracować autorytet, a ten jest wynikiem angażowania się w pracę. Radosława Górska powiedziała, że szkoła musi przede wszystkim uczyć myślenia, szukania odpowiedzi na pytanie: dlaczego. Dlatego bardzo ważne jest, by wzmocnić rolę nauk przyrodniczych i matematyki, stawiania na doświadczanie, eksperymentowanie, samodzielność dochodzenia do rozwiązań. Kolejny mówca – rodzic absolwenta prawa i licealistki – skupił uwagę na tym, po co posyłamy dziecko do szkoły. Zaapelował, aby zastanowić, czy jest nam potrzebna reforma strukturalna czy programowa. Stanął na stanowisku, że potrzebne jest przede wszystkim doskonalenie programów nauczania, metod i form pracy, a nie rewolucyjne zmiany struktury szkolnictwa. Mariola Zamojska – nauczycielka gimnazjum w Gołdapi – z wielkim zaangażowaniem mówiła o tym, że polskiej szkole potrzeba modyfikacji w zakresie organizacji uczenia się, nowych modeli kształcenia, by rozbudzać ciekawość świata, pobudzać do poszukiwania wiedzy. To właśnie gimnazja stworzyły szansę na poszukiwanie w zakresie metod i form pracy. Ich likwidacja nie wprowadzi żadnej nowej jakości. Spowoduje przeludnienie w szkołach podstawowych, skumulowanie problemów wychowawczych. Nasza szkoła jest źle zorganizowana, więc, jeśli trzeba wprowadzać zmiany to w zakresie wewnętrznej organizacji, wyposażenia pracowni, elastycznego gospodarowania czasem, by mogła uczyć umiejętności współpracy. Zmiany w oświacie powinny iść w kierunku zaufania do nauczyciela i pozwolenia mu na uczciwe uczenie i wychowywanie dzieci, powinny doprowadzić do tego, by system nie deprawował nauczycieli i uczniów. Szkoła musi być różnorodna i ciekawa. Kolejna dyskutantka – doświadczona emerytowana nauczycielka mówiła o tym, że państwo musi pomóc nauczycielowi przygotować się do pracy. Wspominała, że dawne licea pedagogiczne ze swoimi szkołami ćwiczeń były rzeczywistym wsparciem nauczyciela zaczynającego pracę pedagogiczną. To obowiązkiem państwa jest zapewnić nauczycielowi możliwości doskonalenia.

Dyskusję podsumował prowadzący dr Tadeusz Nowak. Uczestnicy podpisali protest przeciw wprowadzaniu do szkół bałaganu organizacyjnego i programowego.

Debata dowiodła, że temat edukacji jest niewyczerpany. Mówcy prezentowali różne stanowiska, wskazywali na różne aspekty zagadnienia, wszyscy jednak zgodzili się co do tego, że tempo wprowadzanych zmian nie służy dobrze edukacji oraz że polskiej szkole potrzeba przede wszystkim ewolucyjnych zmian programowych, organizacyjnych i metodycznych, a nie strukturalnych. Potrzebna nam jest reforma ponadpartyjna, wypracowana w ogólnonarodowej dyskusji, a nie rewolucja na zamówienie polityczne.

0 thoughts on “Co z tą szkołą? – debata o edukacji w Łomży

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *